Aby nadać kształt krąglikom, wypełnia się je materiałem zapobiegającym odkształceniom i złamaniom. Tradycyjnym wypełniaczem jest ołów, aczkolwiek współcześnie używa się również mieszanki różnego rodzaju smoły lub stopu ołowiu i bizmutu. Jednakże jest to dosyć niewygodne rozwiązanie więc od jakiegoś czasu stosuje się również jako wypełniacz lód z dodatkiem różnych środków chemicznych. Po nadaniu kształtu wypełniacz jest wytapiany. Wewnętrzna część krąglika zazwyczaj zostaje lekko „zmarszczona”.
ImageFot. 16 pokazuje dwa częściowo ukończone krągliki puzonowe. Ten po lewej posiada charakterystyczne na tym etapie produkcji zmarszczki. Zmarszczki te na krągliku po prawej, zostały wygładzone poprzez delikatne obstukiwanie małym młoteczkiem widocznym również na zdjęciu. Proces ten jest niezwykle podobny do tego z XVI wiecznych manufaktur.



Image

Image

Ostatnie osiągnięcia techniki są używane wszędzie, gdzie tylko to możliwe. Fot. 19 pokazuje kilka komponentów składających się na wentyl użyty w puzonie.

ImageRotor, osłona oraz nakrętka produkowane są z pomocą sterowanej komputerowo maszyny. Po procesie ręcznego lutowania krąglików do osłony rotora całość znów trafia pod kontrolę komputerową. Aby zapewnić ścisłe dopasowanie rotor montowany jest ręcznie w ukończonej osłonie. Wentyle w waltorniach firmy Engelbert Schmid wykonane są z opatentowanego stopu, którego skład jest tajemnicą firmy. Dzięki temu udało się uzyskać wentyle, które jednocześnie są bardzo trwałe i lekkie, co zdecydowanie przyczynia się do zmniejszenia masy instrumentu.

Wpływ na grającego

Jak cokolwiek z opisanych rzeczy może mieć wpływ na grającego? Zastanówmy się nad czarą jednoczęściową i złożoną z 2 części. W czarze jednoczęściowej maksymalne napięcia metalu występują na krawędzi czary, więc o ile wytwórca nie zastosuje nadzwyczajnych środków, metal będzie najcieńszy właśnie w tym miejscu. W dwuczęściowych czarach, największe napięcia występują w miejscu łączenia dźwięcznika z korpusem, więc metal jest zwykle najcieńszy w tym miejscu. Wibracje metalu będą się różnić w dwóch takich czarach nawet jeśli będą one dokładnie tego samego kształtu; Od stopnia jaki wpływ mają te wibrację na kolor i brzmienie, instrumenty będą się od siebie różnić.

To jak różne części instrumentu są ze sobą połączone, może mieć wpływ na odczucie podczas grania, nawet jeśli dźwięk pozostaje bez zmian. Przyjrzyjmy się trzem różnym sposobom łączenia trzeciego krąglika F w waltorni pokazanym na fot. 20.

ImageNiektórzy producenci uważają takie rzeczy za istotne i można się spotkać jeszcze przynajmniej z dwoma innymi sposobami łączenia. Zbyt mało lub źle umiejscowione łączenia mogą powodować wibracje instrumentu na niektórych dźwiękach, co może bardzo przeszkadzać grającemu.

Doświadczeniu muzycy często modyfikują swoje instrumenty. Przykładowo mogą zmieniać nakrętki z wentyli na cięższe (bądź lżejsze), być może tylko na niektórych wentylach. Mogą również poddawać wyżarzaniu wybrane części czary lub dolutowywać dodatkowe obciążniki na zewnątrz czary. Wszystko to może mieć duży wpływ na dźwięk, jednakże wiedzieć co zrobić by osiągnąć zamierzony efekt to bardzo często czarna magia.

Kriogeniczna „terapia” instrumentów poprzez zanurzanie ich w ciekłym azocie budzi wiele sporów i kontrowersji. Wielu muzyków, którzy spróbowali tego sposobu twierdzi, że poprawił on ich „odczucie” w grze bez wyraźnej zmiany jakości dźwięku. Twierdzą, że instrument odpowiada bardziej jednolicie we wszystkich rejestrach. Obiektywne testy nie zostały jeszcze jednak przeprowadzone.

Podsumowanie


Pomimo tego, że najistotniejszym czynnikiem w projekcie instrumentu blaszanego jest prawdopodobnie kształt otworu przelotowego, różnica pomiędzy dobrym a świetnym instrumentem, podobnie jak diabeł, tkwi w szczegółach. Zmiany w grubości metalu, stopu, twardości, rozkładu masy i potraktowanie powierzchni instrumentu lakierem lub pozostawienie go nielakierowanym, pokazały jak ważne są to czynniki dla grającego. Obecnie posiadamy ograniczoną empiryczną wiedzę na temat relacji fizycznych właściwości instrumentu i tego jak oddziałują one na grającego i słuchacza.

Muzyk często powie „zmieniłem to i tamto, aby instrument lepiej palił”. Nie możemy jeszcze powiedzieć jakie konkretne atrybuty dźwięku sprawiają, że „pali” on lepiej lub gorzej, a tym bardziej nie możemy powiązać tego z instrumentem. Wiele pozostaje jeszcze to zbadania.

Tłumaczenie artykułu Roberta W. Pyla,
zaprezentowanego 17 czerwca 1997
na 133 spotkaniu
Amerykańskiego Stowarzyszenie Akustycznego,
uzupełnionego o przypisy tłumacza oraz zdjęcia
z produkcji w manufakturze firmy Engelbert Schmid.
Lila

artykuł został nagrodzony
w konkursie z okazji 3 rocznicy
serwisu waltornia.pl






Polecamy także:






Translator

Reklama


Reklama