Opis
ImageJak widać na zdjęciu obok, PipStick to dodatek który mocuje się do spodniej strony waltorni. Zapewnia on wsparcie, dzięki któremu cały ciężar instrumentu spoczywa na nodze grającego.Stópka PipStick’a która przenosi ciężar instrumentu na nogę grającego, umiejscowiona jest w połowie uda, a jej wysokość jest regulowana do określonego stopnia.

Początki PipStick'a
Praca nad tym urządzeniem rozpoczęła się w 1981r., kiedy zacząłem trenować techniką Alexandra. Szybko zrozumiałem, że aby odnieść korzyści z intensywnego trzyletniego Imagekursu, który zacząłem, będę musiał zmienić sposób w jaki trzymam instrument. Wydawało mi się, że będę musiał znaleźć taki sposób grania, żeby moje plecy podtrzymywały się same, oraz moje ramiona i głowa były swobodne- bez dodatkowego napięcia, wywoływanego przez stały ciężar instrumentu trzymanego przez długi czas. Eksperymenty z różnorodnymi mechanizmami wsparcia, czasami z pomocą nauczycieli techniki Alexandra obserwujących wpływ mojej postawy na grę, potwierdziły, że najlepsze wyniki osiągnę grając z rogiem zawieszonym w powietrzu, bez obciążania rąk i kręgosłupa. Nie wiedziałem, czy będzie możliwa gra na waltorni w ten sposób, ale zachęcałem się myślą, że pianiści, basiści, czy wiolonczeliści mogą grać na swoich instrumentach bez konieczności podnoszenia ich.


Rozwój projektu
Na początku odkryłem, że wcale nie będzie łatwo umieścić roztrąb na nodze, a potem podnieść instrument na odpowiednią Imagewysokość poprzez umieszczenie jakiegoś rodzaju bloczka pod pięta. Myślałem, że powodem niepowodzenia jest fakt, że poprzez podnoszenie nogi w taki sposób, napina się tylna grupa mięśni uda, co z kolei napina dolną część miednicy. Żeby obejść ten problem, eksperymentowałem z różnymi metodami wsparcia krawędzi roztrąbu nie bezpośrednio na mojej nodze, ale nad nią, na wsparciu z regulowaną wysokością. Pierwszą rzeczą, jakiej używałem, była gruba książka, która się sprawdzała, aczkolwiek miała jedna wadę – tendencję do spadania nogi, co powodowało hałas i było ryzykowną rzeczą na koncertach. Zrozumiałem, że tym, czego potrzebuje, jest przedłużający przedmiot przymocowany bezpiecznie do roztrąbu. O pomoc przy tym zwróciłem się do mojego ojca. Wykonał on pomysłowy gadżet składający się z dwóch płytek, które zakleszczały się po obu stronach roztrąbu i były mocno zamykane dzięki nakrętkom motylkowym. Dodatkiem do tych płytek były równoległe pręty, odpowiednio zagięte do kształtu roztrąbu. Cały ten zestaw mógł być szybko zdjęty i spakowany, więc nie musiałem zmieniać pokrowca od waltorni. ImageTa początkowa wersja PipSticka działała bardzo dobrze i zacząłem używać jej do grania zarówno w ramach ćwiczeń, jak i na koncertach. Po ok. 6 latach używania tego dziwnie wyglądającego „czegoś” przyczepionego do mojego roztrąbu poczułem, że przyszedł czas na powtórne przemyślenia. Gdy grałem używając PipSticka moja waltornia miała tendencję do przechylania się w lewo, ponieważ jego nóżka znajdowała się bezpośrednio pod krawędzią roztrąbu, a powinna być umieszczona pod środkiem ciężkości instrumentu. Musiałem ciągle walczyć z tym przechylaniem się waltorni na lewą stronę równoważąc to skręcaniem kręgosłupa w przeciwną stronę, co po pewnym czasie zaczęło mnie irytować, gdyż wciąż przypominało o niedociągnięciach w konstrukcji. Ostatecznie wpadłem na pomysł przymocowania wsparcia do środka (spodniej strony) instrumentu. Znów pomógł mi ojciec, Imagektóry zbudował rzecz, która okazała się być znaczącym ulepszeniem pierwotnej wersji PipSticka mocowanego do roztrąbu. Teraz mój róg jest znakomicie zbalansowany i nie muszę już walczyć z tym, że przechyla się w lewo. W zasadzie róg jest teraz w idealnej pozycji do grania – tak, że mogę go puścić, bez obawy, że spadnie.

Zalety
Główna zaletą PipSticka jest to, że sprawia iż granie na waltorni jest mniej kłopotliwa i męcząca. Rąk używa się tylko do balansowania, a nie do utrzymywania ciężaru instrumentu. Niespodzianką dla mnie było odkrycie, że granie z użyciem PipSticka zaoszczędza mi czasu. Oczywiście nie jest to najważniejszą zaletą. Prawdziwą korzyścią jest to, że moje usta stały się mocniejsze i bardziej sprawne. Jeśli potrzebuję, to mogę grać przez cały dzień bez męczenia się. PipStick jest bardzo dobry dla mojego kręgosłupa i znacznie tańszy niż osteopatia czy kręgarz.
Image
Wady

Jestem tak przyzwyczajony do używania PipSticka i tak mi z nim wygodnie, że nie chcę bez niego grać. Granie w pozycji stojącej jest teraz czymś, co wymaga ciężkiej pracy z mojej strony i czego staram się unikać jeśli tylko mogę. Zastanawiam się nawet nad tym, żeby skonstruować większą wersję PipSticka, która dosięgałaby do podłogi…

źródło: http://www.pyp.f2s.com/
tłumaczenie: maksi

artykuł został nagrodzony w konkursie


Podziel się tą informacją, jeśli uważasz że jest ciekawa




Polecamy także:






Translator

Reklama

Biografie


Reklama