Szkoły na waltornię.
Gdy wprowadzono waltornię do orkiestry nie istniały jeszcze odpowiednie szkoły na waltornię i posługiwano się przeważnie szkołami śpiewu. Pierwszą szkołę - pisze Antoni Hampel - w 18 wieku. Szkoła Domnicha, nauczyciela konserwatorium w Paryżu, po raz pierwszy przeprowadza podział na wysoką i niską waltornię. Szkoła Duvernoya wprowadza "cor mixte", tak oznacza się we Francji partie waltorniowe, poruszające się w średnicy z rezygnacją z najwyższych pozycyj. W roku 1824 pojawiła się szkoła Duprata1, która dziś jeszcze stanowi podstawę muzyki w paryskim konserwatorium. Później pojawiło się wiele jeszcze szkół, lecz materiał podany w szkołach nie wystarcza od czasu wprowadzenia waltorni wentylowej. W wiedeńskim konserwatorium zestawił tamtejszy nauczyciel Schantl bogaty materiał do ćwiczenia (wyszedł nakładem Schmidta w Heilbron). Jego też, jak i jego następcy, niezrównanego waltornisty Karola Stieglera, wielką zasługą jest stworzenie generacji wybornych waltornistów wiedeńskich.

Przedmuchanie waltorni.
OrkiestraKażda nowa waltornia ma w pierwszym czasie używania pewne niezręczności w odpowiadaniu tonów; przeważnie brzmią surowo, głucho, szorstko, odzywają się twardo. Powód tego jest dotychczas nie wykryty. Faktem jednak jest, że jeżeli nowy instrument dostanie się w ręce niezręcznego muzyka, to niepewny sposób jakim się obchodzi przy wywołaniu tonów, ma ujemne następstwa dla późniejszej intonacji zarówno w piano jak i w forte na tym instrumencie. To nazywamy przedmuchaniem instrumentu. Gdy jednak instrument dostaje się w ręce zręcznego instrumentalisty, to ten niejako narzuca instrumentowi wewnętrzne ukształtowanie płaszczyzny tak, że nawet późniejsze złe obchodzenie się nie może już instrumentu zepsuć. Zdaje się, że w instrumencie podczas pierwszych zadęć tworzą się w miejscach, gdzie powstają węzły, specjalne układy molekułów. Najodpowiedniejszym sposobem do takiego pierwotnego „nadęcia" instrumentu jest granie wpierw pojedynczych wytrzymanych tonów, później następstwa akordowe tonów, już w szybszym tempie, w końcu gamy diatoniczne i chromatyczne w górę i w dół w tempie co raz szybszym. Ten sposób stosuje się codziennie, uważając na czystą intonację. Widać z tego, że nie należy nowicjuszowi dawać nowego instrumentu do rąk, bo jego niepewny ambażur2 wywiera trwały, niekorzystny wpływ na instrument.

Nauka.
By zostać dobrym waltornistą trzeba mieć ku temu warunki. Przed rozpoczęciem nauki należy więc zbadać anatomiczny układ warg; czy nadają się w ogóle do gry na waltorni, czy wargi wejdą do ustnika, czy da się ustnik nasadzić na nie, tak by można dobrze dąć. Koniecznym jest ponadto normalne, prosto stojące, mocne uzębienie. Od początku należy uważać na poprawne trzymanie instrumentu i na odpowiednie ułożenie ręki w dźwięczniku tak by nie przeszkadzała rozwijać się tonom. Takie niedociągnięcia z początku stają się przyzwyczajeniem, nie dającym się wykorzenić i hamują rozwój ucznia. Początki nauki są łatwiejsze, jeżeli uczeń posiada wstępne wiadomości muzyczne, głównie z zakresu zasad, bo ułatwia to pojęcie rozmaitych interwałów i strojów. Najlepszym pomocniczym środkiem tonowym i wzrokowym w tym celu jest gra na fortepianie. Nauka powinna się rozpocząć przy normalnym rozwoju fizycznym między 14 a 16 rokiem życia. Zaznaczyć należy, że dla waltornisty nie wymaganą jest szczególnie silna budowa, zwłaszcza że dobre granie działa jako dobra gimnastyka wzmacniająco na płuca. Najważniejszą częścią nauki jest ambażur. Od niego zależy jakość tonu, pewność, wyraz i możliwość opanowania całej skali. Wiele nieścisłości na tym polu wykazują liczne szkoły. Jedne piszą, że uczeń ma równomiernie nasadzić na wargę górną i do połowy na dolną, a więc dokładnie po równych częściach w środku ust. Inni zalecają nasadzenie dwóch części na górną wargę i jednej części do wargi dolnej. Te przepisy nie nadają się oczywiście na ogólne reguły, bo ambażur w pierwszym rzędzie zależy całkowicie od naturalnych założeń warg. Jeżeli wargi są cienkie i wąskie, to oczywiście można je tylko nasadzić, jeżeli natomiast dolna warga jest gruba i wydęta nadaje się do wsadzenia. - Zważać należy przy pierwszym nasadzeniu dokładnie na układ ust; wargi przy zamykaniu muszą tworzyć prostą linię, nie śmie się warg ciągnąć w dół lub w górę. Nauczyciel nie powinien zbyt wiele mówić o technice oddechu, bo to ucznia myli. Należy tylko uważać, by wciągał szybko powietrze przez usta, a nie przez nos i unikał przy tym wszelkich szmerów. A więc przede wszystkim nie dotykał językiem górnych zębów. - Rozpoczynać należy w średnicy przy Orkiestra 8 / 1937 lub Orkiestra 8 / 1937 dążąc wpierw ku dołowi, później jednak i ku górze powoli, najwyżej do Orkiestra 8 / 1937 Jeżeli uczeń przyzwyczai się przez niskie tony do dawania dużo powietrza, to również i górne tony będą pełne i okrągłe. Dlatego budować należy od dołu. Pierwsze ćwiczenia ograniczają się tylko do tonów naturalnych, które można równocześnie ćwiczyć na 2., 1. i 3, wentylu, a więc róg naturalny w E, Es i D:

Orkiestra 8 / 1937

Już w pierwszym stadium nauki ucznia trzeba zmusić do wiązania całych tonów naturalnych, które przy odpowiedniej szybkości znajdą zastosowanie w trylu wargowym: 

Orkiestra 8 / 1937

Równocześnie łączy się to ćwiczenie z opanowaniem trudnych wiązań i zwiększa pewność intonacji tonów naturalnych C, D, E, które dla praktyki są niesłychanie ważne. Dla udoskonale­nia studium należy ćwiczyć gamy i krycie tonów.  Krycie jest dlatego niesłychanie ważne, bo tłumiki źle brzmią i zawsze lepiej je zastąpić kryciem. (Wiedeńscy waltorniści w ogóle nie używają tłumików). Mimo krycia intonacja w całej skali musi być nieskazitelnie czysta.

1 właściwie Dauprata: Louis François Dauprat (1871-1868) - przyp. red.
2 zadęcie - przyp. red.

artykuł ukazał się w czasopiśmie
Orkiestra nr 8 / 1937

zachowano oryginalną pisownię


Podziel się tą informacją, jeśli uważasz że jest ciekawa




Polecamy także:






Translator

Reklama


Reklama

Biografie