Waltornia nie należy do zbyt popularnych instrumentów dętych, wręcz postrzegana jest jako instrument rzadki i bardzo trudny. Jej wielkość i kształt niejednokrotnie odstraszają uczniów. Problemy z ładnym wydobyciem dźwięku są przyczyną szybkiego zniechęcenia, a w konsekwencji rezygnacji ucznia z gry na instrumencie.

Chciałabym podzielić się swoimi uwagami i spostrzeżeniami dotyczącymi początkowej fazy nauki gry na waltorni.

Przed rozpoczęciem gry na instrumencie dętym każdy uczeń przechodzi dwuetapowe przesłuchania uzdolnień muzycznych. Po osiągnięciu pozytywnych wyników może rozpocząć naukę gry na świadomie wybranym lub przypadkowo zaproponowanym przez komisję instrumencie. W tym momencie pojawia się już pierwsza wątpliwość. Nie zawsze bowiem obraz instrumentu pokazanego na ściennej tablicy pokrywa się z jego wyglądem rzeczywistym, stąd często mamy do czynienia z późniejszymi rozczarowaniami zarówno uczniów jak i rodziców. Kandydat do nauki gry na waltorni powinien zobaczyć instrument w trakcie egzaminów i podjąć dobrze przemyślaną decyzję. Każdy przyszły ,,dęciak’’ musi też przejść odpowiednie badania lekarskie oraz spełniać pewne warunki budowy anatomicznej takie jak np. prawidłowy układ zębów, czy odpowiednia budowa szczękowo- żuchwowej części twarzy.  Dopiero po spełnieniu wszystkich wymienionych wymagań uczeń może rozpocząć naukę gry na instrumencie.

Najlepiej jednak jest, jeśli nasz nowy uczeń uczył się już muzyki, grał np. na fortepianie czy skrzypcach i świadomie chce zmienić drogę dalszej edukacji muzycznej. Taki uczeń jest już przygotowany muzycznie, potrafi systematycznie, samodzielnie pracować, zna podstawowe zasady muzyki, dobrze czyta nuty, co później znacznie ułatwi mu opanowanie transpozycji i przyspieszy realizację programu.  W wielu szkołach duży procent uczniów, którzy naukę muzyki zaczęli równolegle ze szkołą podstawową, po trzech, czterech latach wybiera instrument dęty i to moim zdaniem jest bardzo dobre zarówno dla ucznia jak i nauczyciela. Niestety nie zawsze tak się dzieje. Wielka szkoda, że spora ilość uczniów kończy naukę na szkole I stopnia, a do gimnazjum czy szkoły II stopnia często przyjmowani są uczniowie bez przygotowania lub z bardzo krótkim okresem edukacji muzycznej. Jest to duże utrudnienie pracy zarówno nas nauczycieli instrumentalistów, jak i nauczycieli innych przedmiotów muzycznych np. kształcenia słuchu, zasad muzyki czy chóru.  Bardzo dobrze sprawdzają się też uczniowie, którzy wcześniej uczyli się grać na trąbce i nie dostali się na ten instrument z powodu braku miejsc czy wieku. Musimy pamiętać, że na trąbce można uczyć mniejsze dzieci ze względu na wielkość instrumentu i rozmiar ustnika, natomiast uczenie mniejszych dzieci na waltorni jest trochę ryzykowne ze względu na trudności w trzymaniu i ciężarze samej waltorni. Występują wtedy problemy z przyłożeniem ustnika - często przykładany jest on zbyt wysoko, a w trakcie gry opada, taki uczeń po prostu się męczy. Jego postawa jest zniekształcona, niejednokrotnie odchylona do tyłu lub pochylona w kierunku czary instrumentu.  Z drugiej strony wiem, iż na wielu konkursach czy przesłuchaniach wiek młodych instrumentalistów jest ciągle obniżany. Chcąc, by uczeń bez zaległości dostał się do szkoły II stopnia już w klasie 3-ciej szkoły podstawowej musiałby zaczynać naukę gry na waltorni. Dla takich uczniów polecam waltornie dziecinne, małe, łatwe w trzymaniu o przystępnej cenie (już od 1400 zł) w wielu ofertach sklepów muzycznych na terenie całego kraju. Uważam, że tylko wtedy, gdy posiadamy taki instrument możemy uczyć gry na waltorni mniejsze dzieci.

Na pierwszych lekcjach powinna panować przyjemna atmosfera. My musimy dobrze poznać ucznia, a on przyzwyczaić się do nas. Barwnie przedstawiamy historię powstania i rozwoju współczesnego instrumentu popartą np. ilustracjami, zdjęciami. Podkreślamy rolę waltorni w dzisiejszych orkiestrach, staramy się, by uczeń mógł usłyszeć dobrze grającego starszego kolegę czy posłuchać ciekawego nagrania. Już od początku próbujmy wzbudzić w nim zainteresowanie instrumentem. Omawiając budowę waltorni, zasadę powstania dźwięku starajmy się, by uczeń miał do czynienia z instrumentem estetycznym. Nieważne, czy to jest nowo kupiona "Yamaha" czy wysłużony "Weltklang", instrument powinien być nie poobijany, czysty i sprawny. Nie bójmy się zainwestować w remont czy lakierowanie, wygląd instrumentu ma wielkie znaczenia dla młodego ucznia, pomimo, iż na początku służy tylko do pokazywania - uczeń zabierze go do domu dużo później.

W czasie pierwszych spotkań musimy poznać też ucznia z podstawowymi zasadami higieny gry, uczulić na samokontrolę i higienę osobistą. Zapoznajemy ucznia z prawidłowa postawą podczas grania, wykonujemy proste ćwiczenia oddechowe najlepiej na zasadzie powtarzania, a nie wykładów o anatomii człowieka (tu dużo czynników zależy od wieku ucznia). Pamiętamy, by każde ćwiczenia uczeń wykonywał swobodnie, bez spięcia. Każdy nauczyciel ma swoje wypróbowane metody, kiedy i jak przyłożyć ustnik, czy najpierw ma to być ułożenia samych warg, wprawianie w wibrację, przykładanie samej obręczy, plastikowego przeźroczystego ustnika czy od razu normalnego ustnika. Ważne jest by robić to w dobrym czasie przy odpowiednim oddychaniu ucznia. Bardzo istotny jest też kąt pod jakim przykładamy ustnik. Kąt ten jest ściśle zależny od budowy anatomicznej twarzy danego ucznia, a szczególnie ułożenia szczęki dolnej (żuchwy). Przyłożeniu ustnika i próbom wydobycia na nim dźwięku poświęcamy kilka lub kilkanaście minut w czasie pierwszych lekcji w zależności od postępów ucznia. Z własnej praktyki mogę powiedzieć, z uczniem początkującym spotykam się w miarę możliwości jak najczęściej. Jeżeli jestem w szkole trzy lub cztery razy w tygodniu zawsze staram się znaleźć dla niego kilkanaście dodatkowych minut by móc kontrolować jego "przyłożenie" dopóki ustnik nie "znajdzie" stałego miejsca.

Po wielu udanych próbach przyłożenia ustnika i wydobycia dźwięku próbujemy uczyć zmian wysokości tonów również tylko na ustniku. Pamiętajmy, by w początkowej fazie nauki nie zasypywać ucznia ogromem słów i naukowymi definicjami. Najlepiej samemu wziąć ustnik i pokazać jak ma brzmieć to, co chcemy uzyskać. Radzę jak najwięcej grać na instrumencie szczególnie na początkowych lekcjach. Młodsi uczniowie najszybciej uczą się na zasadzie powtarzania. W ten sposób już od początku kształtują w sobie odpowiednią wizję dźwięku i jakości brzmienia instrumentu.

Kiedy uczeń potrafi już prawidłowo wydobywać określone dźwięki na ustniku, w trakcie gry przykładamy mu waltornię i tak powtarzamy kilkakrotnie. Teraz ważnym momentem jest uchwycenie instrumentu przez ucznia, przy swobodnej postawie, jak najbardziej naturalnej, przy pełnym oparciu korpusu równo na dwóch nogach. Uważajmy, by ustnik nie zmienił w tym czasie swego położenia. Pierwsze ćwiczenia z instrumentem powinny być krótkie, aby uniknąć zniekształcenia postawy i zsuwania się ustnika. Na kolejnych zajęciach stopniowo wydłużamy czas gry, pogłębiamy oddech, uczymy wydobywać określonej wysokości dźwięki. Zaczynamy granie z nut, poszerzamy skalę, uczeń nasz nabiera kondycji i coraz bardziej podoba mu się gra na tym podobno trudnym instrumencie.

Pierwsze lekcje są bardzo ważne. Powinny być głęboko przemyślane i dobrane do potrzeb, charakteru ucznia - indywidualnie. To od nich czasem zależy dalszy etap nauki. Uczniowie znudzeni, zniechęceni brakiem postępów odchodzą - nie zawsze ze swojej winy. Uczniowie dobrze zmotywowani, często mimo braku początkowych efektów, potrafią być konsekwentni i twardo dążyć do celu. Sukces jednak mogą odnieść wyłącznie przy dużym zaangażowaniu nas nauczycieli pracujących w oparciu o odpowiednie metody edukacyjno - dydaktyczne.

Maryla Limanowska
Częstochowa 2005


Podziel się tą informacją, jeśli uważasz że jest ciekawa




Polecamy także:






Translator

Reklama