„Był bardzo miłą osobą, cóż więcej można o nim powiedzieć?” – tak wspomina swojego męża, Dennisa, Yvonne Brain. Reszta z nas dodałaby prawdopodobnie to, że wciąż uważany jest za największego waltornistę wszechczasów, człowieka, który zainspirował całe pokolenie wykonawców, dzięki któremu instrument ten zyskał rozgłos oraz, który zapoczątkował atmosferę, w której mogą dojrzewać współcześni waltorniści.

Yvonne i Dennis poznali się po raz pierwszy w 1944 roku przy kawie w Royal Academy of Music w Londynie, gdzie ówczesna Yvonne Coles studiowała fortepian oraz gdzie Dennis, były student, składał częste wizyty. Dennis widział ją już wcześniej kilkakrotnie w holu wejściowym. Dowiedział się również o niej kilku rzeczy od wspaniałego akompaniatora oraz dawnego kolegi ze swojego roku, Dennisa Matthews’a. Ten ostatni brał lekcje u Harolda Craxtona, którego uczennicą była również Yvonne. Podobnie ona znała już Pauline, która została żoną Normana del Mar. Rok później Dennis i młoda pianistka pobrali się w ówczesnym domu rodzinnym panny młodej w Petersfield w hrabstwie Hampshire.

Yvonne wspomina podróże z orkiestrami, których występował Dennis, podobnie jak to robiło wiele żon w tamtym czasie. Jedną z nich była żona słynnego klarnecisty, Jacka Brymera. „Bardzo mi się to podobało. Podróżowaliśmy z jednego miasta do drugiego, nadrabiając zaległości w próbowaniu wszystkich potraw, które ominęły nas w czasie wojny!”. Oczywiście, mieliśmy okazję posłuchać także kilku dobrych orkiestr”, dodaje. Do czasu aż dzieci, Tony i Sally przyszły na świat w 1952 i 1955 roku, Yvonne towarzyszyła Philharmonia Orchestra podczas ich podróży. Czas wolny Dennisa był mocno ograniczony podczas ich kilku lat małżeństwa. Brainowie starali się aby spotkania z Del Marami odbywały się regularnie. Dennis podjął się także sam remontu oraz doglądał swoich samochodów – jego miłość do samochodów jest legendarna – ale to wszystko było tylko „kwestią czasu”.

Yvonne, pomimo to, oznajmiła, że „był z niego bardzo dobry mechanik”. Do pasji, które dzielili należała oczywiście muzyka, niekoniecznie klasyczna, o czym przekonać się może każdy, kto słyszał Dennisa na nagraniu płyty Desert Island. Frank Sinatra był przez nich szczególnie lubiany. Przypominając o mistrzostwie swojego męża, Yvonne wspomina raczej częściej o takich występach jak wspólne wykonanie Lotu trzmiela wraz z orkiestrą Erica Robinsona czy niezwykle zabawny koncert na Hoffnung Festival w listopadzie 1956 roku (gdzie Dennis zagrał „koncert na róg alpejski” Leopolda Mozarta na wężu ogrodowym), niż o bardziej oczywistych dziełach Mozarta czy R. Straussa. Yvonne nie widziała często ćwiczącego Dennisa, ale „fakt, iż grał bardzo dużo” musi to tłumaczyć. Kwintet Dennisa Braina – Dennis, jego brat Leonard (obój), Tom Wightman (fagot), Stephen Waters (klarnet) i Garteh Morris (flet) – mieli próby w dużym, wiktoriańskim domu Brainów we Frognall.

W jeden z nielicznych wolnych dni, Dennis pracował w ogrodzie, kiedy zadzwonił telefon. Odebrała Yvonne. Z drugiej strony lini usłyszała prośbę od lokalnej amatorskiej orkiestry, która z braku muzyka w ostatniej chwili, ni z tego ni z owego, zadzwoniła do najlepszego waltornisty w kraju z pytaniem czy jest w stanie im pomóc. Yvonne zawołała Dennisa z ogrodu, a ten „zgodził się od razu”. Był zainteresowany wszystkim jeśli tylko był poszukiwany i miał wolny czas. „Taki oczywiście był Dennis. Pomógłby każdemu gdyby mógł”. Ta historia trafnie ilustruje skromność, którą Yvonne Brain opisuje jako jedną z najbardziej ujmujących cech Dennisa. „Po prostu wyszłam za mąż za bardzo miłą osobę”. „Miał wspaniałe poczucie humoru i zaraźliwy śmiech. Był po prostu szczęśliwą osobą i pozostawał nią cokolwiek by nie zrobił”. Yvonne wspomina także „prostoduszność, o którą ciężko w dzisiejszych czasach”. Jego koledzy - waltorniści nie mieli poczucia rywalizacji, „ponieważ wszyscy tak bardzo go lubili”. „Myślę, żę Dennis inspirował ludzi”. Na pewno inspirował kompozytorów. Jest wiele dobrze znanych dzieł w repertuarze, które zostały napisane specjalnie dla niego. Serenada Brittena, Still Falls the Rain, Koncert Hindemitha, 2 Koncert Malcolma Arnolda, Romance and Rondo Ernesta Tomlinsona są dobrze znanymi i lubianymi utworami. „Bardzo lubił Gordona Jacoba (Koncert na waltornię i smyczki)” - mówi Yvonne. Pamięta ona także niezliczone, niewydane utwory, które początkujący kompozytorzy wysyłali do Dennisa. Chociaż wiele z nich miało niewielką wartość artystyczną, „on zawsze sprawdzał je wszystkie”. Yvonne ciągle posiada rękopisy, podobnie jak jedną z waltorni tłokowych firmy Raoux oraz waltornię B firmy Alexander, tak pieczołowicie odnowionej w siedzibie Paxmana po tragicznym wypadku Dennisa (waltornia ta znajduje się obecnie na wystawie w Royal Academy of Music w Londynie – przyp. tłum.). Historia Dennisa Braina stała się legendarna. Yvonne uważa jednak, iż prawdopodobnie część z opowieści może być po prostu apokryficzna. Czy Dennis naprawdę miał magazyn Autocar na pulpicie podczas nargania koncertów Mozarta z Herbertem von Karajanem? Yvonne nie jest co do tego pewna. Dennis zabierał ze sobą na próby magazyny motoryzacyjne i jeśli historia ta nie jest prawdą w tym przypadku, na pewno zdarzyła się kiedy indziej, aczkolwiek niemożliwym jest aby czytał owe magazyny w czasie innym niż przerwy i długie pauzy.

W ten oto sposób – dodaje - historia trwa, a opowieści te obrazują Dennisa Braina, którego my wszyscy nauczyliśmy się podziwiać. Yvonne odsyła tych, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej do, niestety już nie wydawanej, biografii Dennisa, autorstwa Stephena Pettitta. „Lata 50-te to była wspaniała epoka, z ogromną ilością znakomitych muzyków” podsumowuje Yvonne Brain. Dennis był tego doskonałym przykładem, który powinien być pamiętany nie w ponury sposób z powodu jego wypadku, lecz za radość, którą wprowadził do gry waltorniowej.

Wywiad ten pojawił się po raz pierwszy
w grudniowym Horn Magazine w 1993 roku
 
tłumaczenie: Przemysław Siuta

 


Podziel się tą informacją, jeśli uważasz że jest ciekawa




Polecamy także:






Translator

Reklama

Biografie